• Wpisów:87
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:57
  • Licznik odwiedzin:1 048 / 1403 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie pisałam już długo. Opiszę dzisiejszy dzień. Miałam 6 lekcji. Pierwsza historia,ale miałam przyrodę..., ale nuda... -,- potem matma- klasówka. Znów przyroda, nudaa.... Polski- da się znieść i ciągnący się angielski.Po szkole poszłam do domu, zjadłam obiad. Odrobiłam lekcje. Nie umiałam kilku zadań. Czekałam na tatę, żeby mi je wytłumaczył. Teraz siedzę i oglądam ,,Szpital''. Mariusz Pawlus 40l. chce się leczyć , hahahah XD. Zaraz idę na zakupy.
 

 
Hej!
Dziś miałam 7 lekcji. Wyszłam wkurzona ze szkoły. Poszłam do samochodu i pojechałam do domu. Zaraz po powrocie zjadłam obiad i poszłam spać. XD
Wstałam niedawno i przepisałam ćwiczenia od . przyrody. Jutro mam tylko 3 lekcje, bo idę na dzień otwarty do gimnazjum z całą klasą.
 

 
Siedzę w domu. Wstałam o 13.00 , jestem chora. Boli mnie gardło i jak coś mówię to mnie nie słychać .
  • awatar Gość: @LOL: zauważ, że każdy ma prawo pisać bloga o czym chę, a ona piszę to w formie ''pamiętnika'' i jeśli ci się nie podoba to nie czytaj. MI SIĘ BARDZO PODOBA, MARTA KONTYNUJ, SUPER JEST ;)
  • awatar Gość: A kogo obchodzą czyjeś życiowe ,,problemy"?! Na twoim miejscu albo wmyśliłbym coś lepszego, albo bym zamknął bloga :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dalszą część opowiadania daje jutro. Piszę teraz wypracowanie na polski... Strasznie źle się czuję ... :kaszel, ból głowy i lekka gorączka :c
 

 
Godz. 18.00
Lena wróciła 30 min. temu do domu. Jej rodzice przygotowują dom do imprezy sylwestrowej. Dziewczyna siedzi na łóżku i próbuje dodzwonić się do Anity.
Chwile później do pokoju wchodzi jej tata i pyta:
-Dlaczego nie jesteś jeszcze gotowa? Przecież na 19.30 jesteś zaproszona do Anity. Zaraz się spóźnisz, a ja na 20.30 muszę być w domu, bo przychodzą goście i dobrze o tym wiesz.
-Ale tato…. Ja nigdzie nie idę… - odpowiada zapłakanym głosem
-Ej, co się stało… Pokłóciłyście się? –zapytał
-No, bo ostatniego dnia szkoły nie odzywała się do mnie, ale….., ale ja jej nic nie zrobiłam przysięgam- odpowiada
-No dobra idę do mamy powiedzieć, że zostajesz – mówi i wychodzi
Za 10 min
Dzwoni telefon mamy Leny. Odbiera:
-Halo?
-Witam jestem mamą Anity, chcę tylko zapytać, ponieważ zbliża się godzina 19.30 czy Lena będzie u nas? – mówi głos w słuchawce
-Zaraz zapytam, bo wydaję mi się , że dziewczyny się pokłóciły…
Chwile później…
-Lena zaraz wychodzi, będzie trochę później, ale niech pani nas zrozumie… byliśmy zdezorientowani.
-No dobrze, to widzimy się za nie długo
-Do zobaczenia
Rozłączyły się. Lena biega po domu i wyciąga z szafy wszystkie sukienki. W końcu wybiera krótką, błękitną sukienkę bez ramiączek, do tego białe buty na obcasie i niebieską torebkę mamy.
Tata nie był zachwycony jej strojem, ale po małej kłótni wyszli. Dojechali na 20.30. Tata nie był zachwycony, bo miał o tej porze być w domu.
Lena była zachwycona, tańce, karaoke, gra na ps3 i dużo rozrywek. Ok. 21.30 do jej mamy przyszły koleżanki, a z nimi kilkoro dzieci w wieku dziewczyn.
  • awatar Gość: Masakra, więcej powtórzeń wyrazowych się nie dało? xD Po za tym opowiadanie jest tak jakby bardzo pourywane, no i wg. mnie powinno być więcej dokładniejszych opisów, bo w takim stanie nie dobrze się je czyta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest 31 grudnia 2010 r.
Godz. 16.00
Do Anity dzwoni Lena… Dziewczyna nie odbiera. Po 30 min. Pod jej drzwiami stoi koleżanka. Mama Anity otwiera i prowadzi ją do pokoju córki. Przyjaciółka zaskoczona odwiedzinami mija je w drzwiach i wychodzi z mieszkania. Lena próbuje ją gonić lecz wysiłki poszły na marne.
 

 
Godz. 14.00
Nareszcie koniec… Ze szkoły wyszła Anita. Była smutna i niezadowolona. Za chwile wyszła Lena z całą klasą i zaczęła rzucać się śnieżkami. Podeszła odłożyć plecak na ławkę, gdzie siedziała jej przyjaciółka. Nie zauważyła jej. Ok. 15.00 musiała wracać do domu. Podeszła po plecak i zapytała Anitę czy już idzie ta odpowiedziała:
-Ja? Masz tam swoich szczerych przyjaciół.
-Ale, ale o co ci chodzi? – odpowiedziała i złapała ją za ramię.
Ta wyrwała się i poszła do domu bez swojej przyjaciółki…
 

 
Godz. 8.55
Lekcja kolejna- historia. Wiktor siedział za Leną. Chłopak rzucił jej karteczkę. Ona myśląc, że tam jest wyznanie miłości zobaczyła krótki list. A oto jego kawałek: ,,Podobasz mi się, hahaha, nie. Fajne majtki…’’. Ona wyrwała z zeszytu kartkę i napisała: ,,Nie pisz takich rzeczy, bo może być to dla kogoś niemiłe, a to twoje ‘’wyznanie’’ było żałosne’’. Liścik z tym napisem rzuciła mu na ławkę. Na jej stoliku po chwili pojawiły się kulki z papieru. Podniosła się wzięła zeszyt i walnęła go w głowę i wrzasnęła: PRZESTAŃ! Pan stał w tej chwili za nią i powiedział: DO DEREKTORA! Ona smutna wyszła z nauczycielem z klasy. Staneli nagle na środku korytarza. Nauczyciel kazał jej czekać. Dziewczyna usiadła na ławce i zaczęła płakać. W tej chwili pan poszedł z powrotem do klasy, aby zadać im prace. Z Sali nie wychodził nikt przez 10 min. Lena już się podnosiła, w tej samej chwili z klasy wyszedł…. Wiktor? Tak, to on. Powiedział:
-Chodź za mną, pan mi kazał się z Tobą pogodzić i sobie wszystko wytłumaczyć. Mamy iść do biblioteki.
-No dobra, chodźmy.
Po 15 min. Zadzwonił dzwonek na kolejną lekcje, ale z czytelni nikt nie wychodził.
Nagle wyszli cali radośni i pogodzeni.
 

 
Jest 20 grudnia 2010 r.
Godz.8.00
Zaczynamy lekcje… Lena usiadła na końcu wraz ze swoją przyjaciółką. Była matematyka i pani kazała jej zrobić równanie na tablicy. Podeszła, jej spódnica zaczepiła jej się i była uniesiona, tak że było jej całe majtki. Każdy zaczął się nagle śmiać ona i nauczycielka jako jedyne nie wiedziały o co chodzi. Dokończyła zadanie i podeszła spokojnie do ławki. Dopiero wtedy Anita powiedziała jej co się stało. Lena rozpłakała się i wybiegła z klasy. Nauczycielka dała całej klasie zadania i poszła za nią. Rozmawiały ok. 15 min. Wróciły do klasy, a wszystkie osoby krzyczały: ,,Majciochy!’’ ,,Ładną masz dupcie!’’ ,,Mogłaś w ogóle całą pokazać!’’ itp. Pani uciszyła klasę i prowadziła dalej lekcje. Za 5 min. Zadzwonił dzwonek.
 

 
Będę je pisać w częściach, bo łatwiej jest czytać. Jest 100 % wymyślany przeze mnie lecz będą tam takoe fragmenty, które zdarzają się nastolatkom w prawdziwym życiu.

Jest 17 grudnia 2010r. godz. 14.00
Wszystkie dzieci wybiegły ze szkoły i zaczęły rzucać się śnieżkami. Nagle wyszły dwie dziewczyny nikt w nie, nie rzucał. Poszły jak zwykle wszystkiemu obojętne. Za chwile z budynku wyszły trzy najładniejsze dziewczyny, które się wszędzie wymądrzały i wgl. , ale chłopaki uważają je za najlepsze. Na ławce siedziała Lena, zakochana w jednym z chłopaków rzucających się śniegiem- Wiktor. Niestety on jej nie zauważał …
Podczas lekcji cały czas się na niego patrzyła, a on jak się na nią spojrzał to od razu odwracał wzrok. Jednego dnia nawet zapytał jej koleżanki jak ona się nazywa. Załamka po prostu… Przyjaciółka powiedziała jej to, lecz ona zawsze go tłumaczyła.
 

 
Wstałam o 8.00. Zebrałam się i wyszłam. Miałam 5 lekcji: 2x matematyka, polski, wf, religia. Na matmie ''praca w grupach'' , na polskim coś tam w ćwiczeniach robiliśy, na wf-ie badminton, ringo, siatkówka, religia- film. Gdy wychodziłam z Zuzią Błażej i Adam z 5B rzucali we mnie śnieżkami. Odprowadziliśmy ich na przystanek i poszłyśmy do szkoły po siostre koleżanki.Później poszłam do babci z tamtąd o 15.56 zabrał mnie tata. Wróciłam posiedziałam i teraz piszę. Zaraz muszę zrobić lekcje.
  • awatar aurille: jeju,ale mi dobrze, ja to wstałam o 11 i do tej pory siedze na lapku;) powodzenia w lekcjach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Natalka nie chcę napisać bloga . Obrażać się czy nie ? Chyba..., nie. Nudzi mi się nie mam o czym pisać. Jutro napiszę więcej, bo teraz jestem zmęczona :'
 

 
Jutro idę do kina na Justina. Ostatnie seanse jutro. Idę z Natalką. O 15.30 się zaczną reklamy. Można się spokojnie spóźnić.
Teraz oglądam sobie tv i się ogólnie nudzę. Namawiam tatę, żeby poszedł ze mną na przekucie uszu.
 

 
Nuda... jutro idę na 8.45 , bo nie mam angielskiego. Mam: 2x matematyka, polski, wf <3 i religie. Lubię wf, ale teraz nie, bo mamy cały czas siatkówke -,- . Nienawidzę jej , poniewąz bolą mnie potem ręce.